sobota, 4 kwietnia 2009

Nie spali cię ogień :)

Hej hej! Trochę mi głupio, ze na tak długo was porzuciłam. Wynika to mianowicie stąd, ze dwa tygodnie temu, z piątku na sobotę miałam sen, w którym przewijał się wciąz wątek Księgi Daniela, rozdział 3. Rano zajrzałam do Biblii, mając nadzieję znaleźć tam jakiś budujący fragment na temat sprawiedliwych co jasnieją na wieki jak gwiazdy na niebie, albo coś takiego. Niestety, rozdział trzeci, jak się okazuje, zawiera opowieść o piecu ognistym. Jak tylko to zobaczyłam, wiedziałam, ze Pan chce mi coś powiedzieć. To, co Pan chciał mi powiedzieć ucieszyło bardzo mojego ducha, natomiast moja dusza i ciało zareagowały wręcz przeciwnie. Na szczęście rozdział zawiera całą historię, łącznie z happy endem. Na ten fakt zareagowałam z radością w całkowitej wewnętrznej jedności ducha, duszy i ciała.

*
No i rzeczywiście, tak jak Pan przez Daniela zapowiedział, tak też się dzieje od tamtej soboty począwszy. W piecu zaś trudno skupić myśli a i klawiatura się szybko topi, stąd krótka przerwa w blogowaniu. Dobra wiadomość jest taka, że i pośród pieca Pan jest ze mną, daje mi pociechę i wytchnienie, a co najważniejsze już niedługo mnie z tego pieca wyprowadzi. Co więcej wyprowadzi mnie w stanie nietkniętym, ale za to bez więzów, z którymi do pieca wlazałam!!! A to jest naprawdę fajna perspektywa.
*
Pozdrawiam was gorąco (hi hi) i przesyłam uściski z okazji nadejścia wiosny, miesiąca kwietnia :)))), zbliżającej się Paschy :) Będę w kontakcie!!! M

0 komentarze: